KupBilecik.pl wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki internetowej
Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego

Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego

Jan Peszek

kategoria
0
wydarzeń
Średnia ocena: <b>0</b> na 5
Średnia ocena: 0 / 5
Podoba Ci się tutaj?
Udostępnij to innym...
   
"Scenariusz dla nie istniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego" powstał w 1963 roku w ciągu kilku dni, ale przez długie lata nie był wykonywany, co zresztą kompozytor jakby przewidział nadając mu charakterystyczne dopełnienie. (...) Pisząc "Scenariusz" i dopełniając go elementami dramaturgicznymi Schaeffer od razu myślał o wykonawcy; był nim Jan Peszek. Kompozytor pilnie obserwował aktora i "układał" mu rolę niejako na przyszłość. Prawykonanie "Scenariusza" odbyło się dopiero po latach, gdy Peszek stał się aktorem innego już typu, w pełni odpowiedzialnym za sceniczny, słowny i interpretatorski kształt powierzonego mu dzieła. w osobie Jana Peszka "Scenariusz" znalazł interpretatora jedynego i najwłaściwszego. Pasja, z jaką Schaeffer mówi o życiu i sztuce udziela się publiczności. "Scenariusz" miał zawsze powodzenie, jest to dla audytorium wielka przygoda poznawcza i intelektualna. (z programu przedstawienia, Jadwiga Hodor) Od tego czasu, nieprzerwanie Jan Peszek wciela się w "nieistniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego". Ten godzinny spektakl nieprzerwanie od 34 latach przyciąga widzów na całym świecie. Ze "Scenariuszem..." bez przerwy jeżdżę za granicę, nie ma miesiąca, bym parokrotnie nie wystąpił w kraju. Grałem go w tak niespodziewanych miejscach jak lubelska piwnica, w której ledwie się prostowałem, lotnisko, klepisko stodoły. Do pałacu Związku Kompozytorów Armeńskich w Erewaniu, jeszcze w czasach komunizmu, wbrew oczekiwaniu radzieckich władz przyszły tak straszne tłumy, że ludzie kipieli z budynku. Kawałek spektaklu grałem w jednej sali, z drugiej dochodziły krzyki, że też chcą obejrzeć, więc widzowie przenosili mnie tam na rękach, razem z wiolonczelą, w końcu wynieśli mnie na zewnątrz. Występowałem też w tak prestiżowych gmachach jak Akademia Sztuk w Mexico City dla 40-osobowej śmietanki wybrańców, najświetniejszych umysłów. (wywiad z Janem Peszkiem, Gazeta Wyborcza Łódź, 2006) Wszędzie jest świetnie przyjmowany przez publiczność i zbiera znakomite recenzje. Jednoosobowy pokaz warsztatowego mistrzostwa - przez godzinę aktor wygłasza wykład na temat wyobcowania współczesnej sztuki i jej twórców, używając do tego celu nie tylko akademickiego tekstu, ale niemal każdej części ciała, spektakl jest jednocześnie utworem muzycznym. "Scenariusz..." można by uznać za przykład wygłupu niegdysiejszej awangardy. Jednak w fenomenalnym wykonaniu Peszka wychodzi fenomen projektu Schaeffera, będącego apoteozą sztuki, a jednocześnie kpiną z jej dumy, prezentującego artystę jako kapłana i błazna w jednej osobie. To kapitalne, że - wydawałoby się - niemożliwy projekt Schaeffera znalazł ucieleśnienie w "niemożliwym" aktorze Janie Peszku. (Marek Mikos, Gazeta Wyborcza 2002) Czas trwania: 60 minut Wydarzenie w ramach Festiwalu Garderoba Białołęki.
Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego - filmy i grafiki
Foto #1 - Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego
Foto #2
Foto #3 - Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego
Foto #4
Foto #5
Ostatnie komentarze i oceny naszych klientów
Brak komentarzy - jeszcze nikt nie ocenił tej kategorii!