FURIA GRA KINO we Wrocławiu!

13 listopada 2026 o godz. 19:30

Wrocław

- woj. Dolnośląskie

Hala Orion, ul. Rakietowa 33

                    
W tym momencie wydarzenie to przegląda jeszcze 1 osoba.

"Furia Gra Kino" to coś znacznie więcej niż koncert na żywo połączony z projekcją filmu - w trakcie tego unikalnego wydarzenia obraz i dźwięk przeplatają się, oferując niezwykłą podróż w przeszłość Śląska. Zapraszamy na "Furię Gra Kino" we Wrocławiu, w Hali Orion 13 listopada.


Zespołu Furia fanom ciężkiego brzmienia nie trzeba przedstawiać. Od lat udowadniają, że potrafią wyznaczać nowe kierunki dla polskiej sceny metalowej: widzieliśmy ich na scenie Narodowego Teatru Starego w Krakowie, w "Weselu" w reżyserii Jana Klaty, dwa lata temu otrzymali nominację do "Paszportów Polityki," a niedawno ich płyta "Księżyc milczy luty" została płytą 25-lecia według Musick Magazine.


W minionym roku w ramach współpracy z Instytucją Filmową Silesia Film w Katowicach, z okazji 25. urodzin Filmoteki Śląskiej, jedynego regionalnego archiwum filmowego, narodził się projekt "Furia Gra Kino". Niewielu fanów zespołu miało okazję doświadczyć tego wyjątkowego projektu, gdyż wydarzenia wyprzedały się na pniu, bez wzmianki o szansie na powtórkę. Aż do tej pory. Przed Wami jedyna możliwość, by obejrzeć to nieprzeciętne widowisko koncertowe, w równie wyjątkowych przestrzeniach, wyselekcjonowanych w pięciu miastach w Polsce.


Uwaga!
Przedstawiony plan stanowi poglądowy schemat ustawienia sali.
Przed zakupem biletów należy zapoznać się z regulaminem dostępnym poniżej.

bilety na miejsca
numerowane
bilety na miejsca
nienumerowane
Subskrybuj alerty i zamawiaj bilety przed innymi
Darmowy alert mailowy wydarzeń z okolicy!
Darmowy alert SMS wydarzeń z okolicy!
+48
Zobacz inne wydarzenia z okolicy
14 października 2026
godz. 19:00

WROCŁAW! Kuba Wu w programie "Sikanie i Pierdzenie" | Stand-up

14 października 2026 o godz. 19:00
19 października 2026
godz. 19:00

Wrocław (II termin) / Cezary Jurkiewicz: Czyste Sumienie / Stand-up / 19.10.2026 r. / godz. 19:00

19 października 2026 o godz. 19:00
23 listopada 2026
godz. 19:00

Jubileusz 50 lat

23 listopada 2026 o godz. 19:00
23 października 2026
godz. 18:00

Miłość w piosenkach legendarnych polskich wokalistów

23 października 2026 o godz. 18:00
17 września 2026
godz. 20:00

PIOSENKI KOMEDY BEZ SŁÓW - Piotr Schmidt Quartet

17 września 2026 o godz. 20:00
27 listopada 2026
godz. 19:00

Accantus Live 8

27 listopada 2026 o godz. 19:00
23 lutego 2027
godz. 19:00

"Human" - V TERMIN

23 lutego 2027 o godz. 19:00
6 września 2026
godz. 19:00

Od Pucciniego do Webbera - Największe Hity Opery i Musicalu!

6 września 2026 o godz. 19:00
15 stycznia 2027
godz. 19:00

Duet fortepianowo-smyczkowy w repertuarze najlepszej muzyki filmowej

15 stycznia 2027 o godz. 19:00
19 września 2026
godz. 19:00

Komedia odlotowa, czyli lumbago

19 września 2026 o godz. 19:00
Powiązane wiadomości z tym artystą
Zmiana terminu związana jest z "powikłaniami komunikacyjnymi". Triumph of Death powstało z inicjatywy gitarzysty - Thomasa Gabriela Fishera, na cześć nieistniejącej już formacji Hellhammer. Zespół Triumph of Death zaczerpnął swoją nazwę z pierwszego utworu kapeli z lat 80. i po trzech dekadach od rozwiązania Hellhammer, wykona na scenie ich najbardziej znane utwory. Zespół Furia to polska black metalowa formacja, pochodząca z Katowic. Ich dyskografie zamyka album "Księżyc milczy luty", który został wydany w 2016 roku, przez wytwórnię Pagan Records. Kolejnym artystą, który zagości zimą w Warszawie, będzie zespół Dodheimsgard. Norweska grupa obchodzi w tym roku 25-lecie swojej działalności, a ich ostatnia płyta wydana została w 2015 roku, nakładem Peaceville Records i nosi tytuł "A Umbra Omega". W 2016 roku w rozmowie z magazynem "Old School Metal Maniac" Tom Gabriel Warrior ujawnił, że planuje uczcić zespół Hellhammer poprzez zebranie sprawdzonych muzyków i zagranie koncertów z utworami pionierów black i death metalu. Jesienią 2018 roku charyzmatyczny Szwajcar obwieścił powstanie zespołu Hellhammer: Triumph Of Death. Oprócz Toma, który oczywiście gra na gitarze i śpiewa, w składzie kapeli, która pokłoni się dorobkowi Hellhammer, są: basistka Mia Wallace (Niryth, The True Endless, Kirlian Camera), gitarzysta Michael Zech (Secrets Of The Moon, Odem Arcarum) oraz perkusista Alessandro Commerio (Forgotten Tomb, Hiems). Oryginalny zespół nigdy nie zagrał koncertu i istniał ledwie kilkanaście miesięcy, od 1982 do 1984 roku, by następnie zniknąć ze sceny i zrobić miejsce dla innego giganta metalu, Celtic Frost. Na jego koncie jest kilka demówek plus kultowa EP-ka "Apocalyptic Raids" z 1984 roku. Festiwalowe i klubowe występy Hellhammer: Triumph Of Death będą również okazją do uczczenia pamięci zmarłego w 2017 roku Martina Erica Aina, który odegrał niepoślednią rolę zarówno w historii Hellhammer, jak i Celtic Frost. W 2018 roku minęło 15 lat odkąd Nihil, powołał do życia zespół Furia. Jeden z najwspanialszych przedstawicieli kolektywu Let The World Burn przez dość długi czas stylistycznie pomieszkiwał blisko black metalu, ale niespokojny i naładowanych kreatywnością duch lidera nie pozwolił na pozostanie przy jednej, oczywistej stylistyce. Furia od początku wyróżniała się tekstami Nihila. Oszczędnymi w słowach, specyficznych w przekazie i emocjach. Z czasem zaczęła zmieniać się muzyka zespołu, aż doszła do etapu, który sami twórcy określili mianem nekrofolk. Jeśli zatopimy się mocno, chociażby w płytach "Nocel" i "Księżyc milczy luty", otrzymamy odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku podąża wyobraźnia Nihila i jego kolegów z zespołu. Warto też wspomnieć, że twórczość zespołu docenił wybitny reżyser Jan Klata, zapraszając Furię do udziału w inscenizacji "Wesela" Wyspiańskiego. Spektakl okazał się niewiarygodnym sukcesem w repertuarze krakowskiego Teatru Starego, a bilety wyprzedawały się na wiele miesięcy do przodu. Black metal niejedno ma drugie imię. Ten, który od 1994 roku eksploruje założony w Oslo przez Vicotnika (naprawdę Yusaf Parvez) zespół Dødheimsgard (DHG), zaczynał od dość ekstrealnej odmiany black metalu, by po kilku latach znacząco się od niego oddalić i skierować twórcze poszukiwania w stronę różnych dźwiękowych eksperymentów. Dziś Dødheimsgard/DHG można śmiało zaliczać do klasyków alternatywnego, awangardowego metalu/black metalu. W ostatnim wcieleniu kapeli obok Vicotnika są jeszcze basista L.E. Måløy i gitarzysta Thunberg. Jednak trzeba pamiętać, że w długiej historii Dødheimsgard przewinęło się przez zespół wiele wielkich postaci sceny metalowej, chociażby Fenriz (Darkthrone), Aldrahn (m.in. Thorns), Apollyon (Aura Noir), Galder (Dimmu Borgir), Czral (Aura Noir), Kvohst (Hexvessel). DHG jedyną stałą jest zmiana, dlatego słuchając dorobku kapeli, można odnieść wrażenie, jakby słuchało się paru różnych wykonawców jednocześnie. Norweska formacja ma na koncie kilka płyt, które na stałe zapisały się w historii metalu. Taką na pewno jest debiutancka "Kronet til konge" z 1995 roku, "Supervillain Outcast" (2007), a także niesamowita "A Umbra Omega" (2015). Dødheimsgard jest jak podróż przez zupełnie nieznaną krainę, w której może zdarzyć się absolutnie wszystko. Najprędzej coś szalonego. Szwajcarski Bölzer można już powiedzieć, że jest w Polsce regularnym gościem. Duet, który porusza się po terytoriach black i death metalu, a w ostatnich latach, konkretnie na płycie "Hero" (2016) nie zawahał się skręcić także w spokojniejsze rejony, tworzą niezmiennie KzR (gitara, wokal; naprawdę Okoi Thierry Jones) i HzR (perkusja; naprawdę Fabian Wyrsch). Kapela powstała w 2008 roku w Zurychu, gdzie narodziły się również, chociażby legendarne załogi Hellhammer, Celtic Frost i Coroner. Z Tomem G. Warriorem Okoi Thierry i Fabian znają się doskonale, bo wraz z jego Triptykonem zawitali już kiedyś do Polski. Dorobek wydawniczy Bölzer poza wspomnianą "Hero" obejmuje między innymi również świetne EP-ki "Aura" (2013) i "Soma" (2014), dzięki którym o zespole zrobiło się głośno na świecie, ponieważ fantastycznie połączył na nich elementy doomu, black metalu i surowo brzmiącego oldschoolowego death metalu. Jeśli do jakiegoś zespołu pasuje powiedzenie o tym, że co nas nie zabije, to nas wzmocni, to z całą pewnością jest nim powstały w 2007 roku lubelski blackmetalowy Blaze Of Perdition. Tragedia takiego rozmiaru, jak ta z 2013 roku, gdy zginął 23, a Sonneillon i Wizun odnieśli bardzo poważne obrażenia, położyłaby kres istnienia niejednej formacji. Blaze Of Perdition nie tylko nie zaprzestał działalności, ale po kilku miesiącach znów był aktywny. Później przyszła pora na niesamowity materiał Near Death Revealtions" (2015), następnie na kolejne arcydzieło, czyli "Conscious Darkness" (2017). Były też koncerty, chociażby podczas Merry Christless, czy trasa z In Twilight's Embrace. Black metal w wykonaniu Blaze Of Perdition jest niezwykle dojrzały, starannie zaaranżowany, cechuje się wyjątkowym klimatem, melodiami i niesamowitą głębią przekazu. Z całą pewnością zespół jest dziś jednym z najważniejszych reprezentantów polskiego black metalu. Panowie Nekroking (gitara basowa, wokal), Tim Tot (perkusja) i Morbid (wokal, gitara) tworzą powstały w 2012 roku w Zurychu ciekawy szwajcarski zespół Matterhorn. Nazwa kapeli to jeden z największych szczytów alpejskich, dzielących Szwajcarię i Włochy. Muzyka tria z kolei podzielona jest na elementy death i speed metalu, które zaserwowane są w polewie mocno garażowej i oldschoolowej. Słuchając muzyki Matterhorn, można odnieść wrażenie, że to trójka kumpli hałasuje w jakiejś ciemnej, zatęchłej piwnicy. I tak ma być! Ogromna dynamika plus organiczne brzmienie, a stylistycznie trio zabiera nas na wycieczkę po dokonaniach wczesnego Celtic Frost, Hellhammer, Venom, Angel Witch, starego Sodom, Black Sabbath, Diamond Head. Matterhorn sami się wydają, ceniąc sobie niezależność. Zespół zadebiutował dość późno, bo sześć lat po powstaniu. W 2018 roku ukazał się świetny album "Crass Cleansing", który każdy wielbiciel starej szkoły metalu powinien sprawdzić. Bilety na koncert będą dostępne w sprzedaży już od najbliższego piątku, 24 maja, o godzinie 10:00 na sklep.knockoutprod.net.
Triumph of Death powstało z inicjatywy gitarzysty - Thomasa Gabriela Fishera, na cześć nieistniejącej już formacji Hellhammer. Zespół Triumph of Death zaczerpnął swoją nazwę z pierwszego utworu kapeli z lat 80. i po trzech dekadach od rozwiązania Hellhammer, wykona na scenie ich najbardziej znane utwory. Zespół Furia to polska black metalowa formacja, pochodząca z Katowic. Ich dyskografie zamyka album "Księżyc milczy luty", który został wydany w 2016 roku, przez wytwórnię Pagan Records. Kolejnym artystą, który zagości zimą w Warszawie, będzie zespół Dodheimsgard. Norweska grupa obchodzi w tym roku 25-lecie swojej działalności, a ich ostatnia płyta wydana została w 2015 roku, nakładem Peaceville Records i nosi tytuł "A Umbra Omega". W 2016 roku w rozmowie z magazynem "Old School Metal Maniac" Tom Gabriel Warrior ujawnił, że planuje uczcić zespół Hellhammer poprzez zebranie sprawdzonych muzyków i zagranie koncertów z utworami pionierów black i death metalu. Jesienią 2018 roku charyzmatyczny Szwajcar obwieścił powstanie zespołu Hellhammer: Triumph Of Death. Oprócz Toma, który oczywiście gra na gitarze i śpiewa, w składzie kapeli, która pokłoni się dorobkowi Hellhammer, są: basistka Mia Wallace (Niryth, The True Endless, Kirlian Camera), gitarzysta Michael Zech (Secrets Of The Moon, Odem Arcarum) oraz perkusista Alessandro Commerio (Forgotten Tomb, Hiems). Oryginalny zespół nigdy nie zagrał koncertu i istniał ledwie kilkanaście miesięcy, od 1982 do 1984 roku, by następnie zniknąć ze sceny i zrobić miejsce dla innego giganta metalu, Celtic Frost. Na jego koncie jest kilka demówek plus kultowa EP-ka "Apocalyptic Raids" z 1984 roku. Festiwalowe i klubowe występy Hellhammer: Triumph Of Death będą również okazją do uczczenia pamięci zmarłego w 2017 roku Martina Erica Aina, który odegrał niepoślednią rolę zarówno w historii Hellhammer, jak i Celtic Frost. W 2018 roku minęło 15 lat odkąd Nihil, powołał do życia zespół Furia. Jeden z najwspanialszych przedstawicieli kolektywu Let The World Burn przez dość długi czas stylistycznie pomieszkiwał blisko black metalu, ale niespokojny i naładowanych kreatywnością duch lidera nie pozwolił na pozostanie przy jednej, oczywistej stylistyce. Furia od początku wyróżniała się tekstami Nihila. Oszczędnymi w słowach, specyficznych w przekazie i emocjach. Z czasem zaczęła zmieniać się muzyka zespołu, aż doszła do etapu, który sami twórcy określili mianem nekrofolk. Jeśli zatopimy się mocno, chociażby w płytach "Nocel" i "Księżyc milczy luty", otrzymamy odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku podąża wyobraźnia Nihila i jego kolegów z zespołu. Warto też wspomnieć, że twórczość zespołu docenił wybitny reżyser Jan Klata, zapraszając Furię do udziału w inscenizacji "Wesela" Wyspiańskiego. Spektakl okazał się niewiarygodnym sukcesem w repertuarze krakowskiego Teatru Starego, a bilety wyprzedawały się na wiele miesięcy do przodu. Black metal niejedno ma drugie imię. Ten, który od 1994 roku eksploruje założony w Oslo przez Vicotnika (naprawdę Yusaf Parvez) zespół Dødheimsgard (DHG), zaczynał od dość ekstrealnej odmiany black metalu, by po kilku latach znacząco się od niego oddalić i skierować twórcze poszukiwania w stronę różnych dźwiękowych eksperymentów. Dziś Dødheimsgard/DHG można śmiało zaliczać do klasyków alternatywnego, awangardowego metalu/black metalu. W ostatnim wcieleniu kapeli obok Vicotnika są jeszcze basista L.E. Måløy i gitarzysta Thunberg. Jednak trzeba pamiętać, że w długiej historii Dødheimsgard przewinęło się przez zespół wiele wielkich postaci sceny metalowej, chociażby Fenriz (Darkthrone), Aldrahn (m.in. Thorns), Apollyon (Aura Noir), Galder (Dimmu Borgir), Czral (Aura Noir), Kvohst (Hexvessel). DHG jedyną stałą jest zmiana, dlatego słuchając dorobku kapeli, można odnieść wrażenie, jakby słuchało się paru różnych wykonawców jednocześnie. Norweska formacja ma na koncie kilka płyt, które na stałe zapisały się w historii metalu. Taką na pewno jest debiutancka "Kronet til konge" z 1995 roku, "Supervillain Outcast" (2007), a także niesamowita "A Umbra Omega" (2015). Dødheimsgard jest jak podróż przez zupełnie nieznaną krainę, w której może zdarzyć się absolutnie wszystko. Najprędzej coś szalonego. Szwajcarski Bölzer można już powiedzieć, że jest w Polsce regularnym gościem. Duet, który porusza się po terytoriach black i death metalu, a w ostatnich latach, konkretnie na płycie "Hero" (2016) nie zawahał się skręcić także w spokojniejsze rejony, tworzą niezmiennie KzR (gitara, wokal; naprawdę Okoi Thierry Jones) i HzR (perkusja; naprawdę Fabian Wyrsch). Kapela powstała w 2008 roku w Zurychu, gdzie narodziły się również, chociażby legendarne załogi Hellhammer, Celtic Frost i Coroner. Z Tomem G. Warriorem Okoi Thierry i Fabian znają się doskonale, bo wraz z jego Triptykonem zawitali już kiedyś do Polski. Dorobek wydawniczy Bölzer poza wspomnianą "Hero" obejmuje między innymi również świetne EP-ki "Aura" (2013) i "Soma" (2014), dzięki którym o zespole zrobiło się głośno na świecie, ponieważ fantastycznie połączył na nich elementy doomu, black metalu i surowo brzmiącego oldschoolowego death metalu. Jeśli do jakiegoś zespołu pasuje powiedzenie o tym, że co nas nie zabije, to nas wzmocni, to z całą pewnością jest nim powstały w 2007 roku lubelski blackmetalowy Blaze Of Perdition. Tragedia takiego rozmiaru, jak ta z 2013 roku, gdy zginął 23, a Sonneillon i Wizun odnieśli bardzo poważne obrażenia, położyłaby kres istnienia niejednej formacji. Blaze Of Perdition nie tylko nie zaprzestał działalności, ale po kilku miesiącach znów był aktywny. Później przyszła pora na niesamowity materiał Near Death Revealtions" (2015), następnie na kolejne arcydzieło, czyli "Conscious Darkness" (2017). Były też koncerty, chociażby podczas Merry Christless, czy trasa z In Twilight's Embrace. Black metal w wykonaniu Blaze Of Perdition jest niezwykle dojrzały, starannie zaaranżowany, cechuje się wyjątkowym klimatem, melodiami i niesamowitą głębią przekazu. Z całą pewnością zespół jest dziś jednym z najważniejszych reprezentantów polskiego black metalu. Panowie Nekroking (gitara basowa, wokal), Tim Tot (perkusja) i Morbid (wokal, gitara) tworzą powstały w 2012 roku w Zurychu ciekawy szwajcarski zespół Matterhorn. Nazwa kapeli to jeden z największych szczytów alpejskich, dzielących Szwajcarię i Włochy. Muzyka tria z kolei podzielona jest na elementy death i speed metalu, które zaserwowane są w polewie mocno garażowej i oldschoolowej. Słuchając muzyki Matterhorn, można odnieść wrażenie, że to trójka kumpli hałasuje w jakiejś ciemnej, zatęchłej piwnicy. I tak ma być! Ogromna dynamika plus organiczne brzmienie, a stylistycznie trio zabiera nas na wycieczkę po dokonaniach wczesnego Celtic Frost, Hellhammer, Venom, Angel Witch, starego Sodom, Black Sabbath, Diamond Head. Matterhorn sami się wydają, ceniąc sobie niezależność. Zespół zadebiutował dość późno, bo sześć lat po powstaniu. W 2018 roku ukazał się świetny album "Crass Cleansing", który każdy wielbiciel starej szkoły metalu powinien sprawdzić. Bilety na koncert będą dostępne w sprzedaży już od najbliższego piątku, 24 maja, o godzinie 10:00 na sklep.knockoutprod.net.
3 sierpnia, pierwszego dnia imprezy wystąpią m.in. M.I.A., Jon Hopkins, Bishop Nehru oraz Hańba, a także Kult wykonujący na żywo materiał z albumu "Spokojnie". Dzień później gwiazdą wieczoru będzie Charlotte Gainsbourg. Ponadto pojawią się Turbonegro, Aurora czy ...And You Will Know Us By The Trail of Dead. Trzeciego i ostatniego dnia festiwalu zagrają Ariel Pink, Grizzly Bear, Zola Jesus, Clap Your Hands Say Yeah i Furia. Szczegółowy program znajduje się pod tym adresem. Do sprzedaży jednocześnie trafiły jednodniowe bilety, które można kupić w oficjalnym sklepie. Na Facebooku imprezy znaleźć można ponadto klip zapowiadający nadchodzącą edycję. Przypomnijmy, że OFF Festival odbędzie się w dniach 3-5 maja 2018 roku, w Katowicach.
W filmie "Rampage: Dzika furia" Dwayne Johnson wciela się w Davisa Okoye, bohaterskiego prymatologa, który świetnie radzi sobie ze zwierzętami, ale niezbyt dobrze z ludźmi. Jego najlepszym przyjacielem jest goryl George (Jason Liles). Niestety, w wyniku nieudanego eksperymentu, George i inne zwierzęta stają się gigantycznymi mutantami. John musi zrobić wszystko, by ocalić świat przed olbrzymami. Pomaga mu piękna dr. Kate Caldwell, specjalistka w dziedzinie genetyki, którą gra Naomie Harris ("Skayfall", "Spectre"). Film zarobił w trzy dni 34,5 milionów dolarów. Na całym świecie superprodukcja przyniosła 148 milionów dochodu. Nadal bardzo dobrze radzi sobie horror "Ciche miejsce". Po dodaniu 32 milionów dolarów z trzech weekendowych dni film na już na koncie 100 milionów dolarów. Druga nowość to horror "Prawda czy wyzwanie". Film opowiada o grupie przyjaciół grających w grę prawda czy wyzwanie. Sprawa robi się poważna gdy ktoś zaczyna mordować tych, którzy odmawiają udziału w grze. W produkcji grają Lucy Hale, Tyler Posey, Sophia Ali i Penelope Amari. Film zarobił 19 milionów dolarów. Oto top 10: 1. "Rampage: Dzika furia" - 34,5 mln dolarów 2. "Ciche miejsce" - 32,6 mln dolarów 3. "Prawda czy wyzwanie" - 19 mln dolarów 4. "Player One" - 11,2 mln dolarów 5. "Strażnicy cnoty" - 10,2 mln dolarów 6. "Czarna Pantera" - 5,3 mln dolarów 7. "Wyspa psów" - 5 mln dolarów 8. "I Can Only Imagine" - 3,8 mln dolarów 9. "Acrimony" - 3,7 mln dolarów 10. "Chappaquiddick" - 3 mln dolarów
The Brian Jonestown Massacre w końcu trafiają tu, gdzie jest ich miejsce, na OFF Festival. Już od niemal trzech dekad podtrzymują w nas wiarę w rock'n'rolla. Brudną, niebezpieczną, autoironiczną, psychodeliczną muzykę gitarową. Od bluesa po shoegaze (i z powrotem), od kultowego debiutu "Methodrone" (1995) aż po ubiegłoroczny album "Don't Get Lost" - kolektyw dowodzony przez charyzmatycznego Antone'a Newcombe'a nigdy nie zawodzi. Jon Hopkins zapewne rozważał karierę klasycznego pianisty, ale pochłonęły go współczesne brzmienia. Zaczęło się od posady klawiszowca u Imogen Heap, za tym poszła współpraca z Brianem Eno, który zaangażował go w nagrania płyty Coldplay. Później Jon współpracował m.in. z Davidem Lynchem, Zucchero i King Creosote, nagrywał muzykę filmową, ale konsekwentnie budował też własną karierę, jednego z najważniejszych producentów nowej elektroniki na Wyspach. Melodie snujące się na pograniczu jawy i snu oraz czyste, przestrzenne, szlachetne brzmienie, wydestylowane na nominowanym do Mercury Prize albumie "Immunity" (2013), to jego znaki rozpoznawcze. A już w maju, na kolejnej płycie, artysta zrobi następny krok w przyszłość IDM - i należy przypuszczać, że jego koncert na OFFie zostanie zdominowany przez nowy materiał. - Najlepiej było przed wojną… - próbują nas czasem przekonać staruszkowie. Cóż, słuchając Hańby! można być pewnym, że punk przed wojną rzeczywiście był najlepszy. Gościl już na festiwalu w 2015 roku, co jak się okazało, było brzemienne w skutki. Zarejestrowana w zabytkowej katowickiej dzielnicy Nikiszowiec sesja wideo, dla radiostacji KEXP z Seattle, uchyliła im drzwi na świat, a po koncercie na festiwalowej scenie podpisali kontrakt. Dwie płyty - "Hańba!" i "Będą bić!" - i jeden Paszport Polityki później krakowska zbuntowana orkiestra podwórkowa wraca na OFFa, by z przytupem ostrzegać nas przed nami samymi. Od występu na OFF-ie zdążyli zagrać trzy koncerty na Primaverze, a w kopalni Guido, 320 metrów pod ziemią, snuli natchnioną opowieść, inspirowaną malarstwem Teofila Ociepki, jednego z przywódców Janowskiej Gminy Okultystycznej. Wydali "Księżyc milczy luty", jeden z najlepszych polskich albumów 2016 roku. W krakowskim Starym Teatrze robili za upiorną kapelę weselną w wybitnym spektaklu Jana Klaty. A poza tym, po staremu - niezmiennie grają fenomenalne koncerty, są najbardziej nieprzewidywalnym reprezentantem nowej fali polskiego black metalu i zmieniają tę muzykę czy to się komuś podoba, czy nie. Takiego zespołu jako The Como Mamas jeszcze na OFF-ie nie było. Prosto z miasteczka Como, w delcie Missisipi, ale dzięki pośrednictwu nowojorskiej wytwórni Daptone (tej samej, która odkryła dla nas Charlesa Bradleya), przybywają do nas panie Ester Mae Smith, Angela Taylor i Della Daniels. Albumem "Get and Understanding" i towarzyszącymi mu koncertami zachwyciły nie tylko wielbicieli muzyki gospel, bo siła muzykalności i zaangażowania przekracza wszystkie bariery. Śląski duet Coals - Katarzyna Kowalczyk i Łukasz Rozmysłowski - który mimo skromnego stażu wystąpi na OFF Festivalu już po raz drugi. Kiedy u nas debiutowali, mieli na koncie tylko epkę "Homework" i już własny, unikalny charakter. To zwróciło uwagę ekipy KEXP, która nakręciła sesję Coals w Katowicach (a później kolejną - w Reykjaviku). Dalej były koncerty, zarówno w kraju, jak i na wielu zagranicznych festiwalach, a także debiutancki album "Tamagotchi", którym Coals spełnili pokładane w nich nadzieje - to nostalgiczna i eklektyczna wypadkowa inspiracji muzyków, od hip-hopu po synthpop, ale przede wszystkim zbiór świetnych, dojrzałych piosenek. Moses Sumney to kalifornijski pieśniarz, syn imigrantów z Ghany, protegowany Dave'a Siteka z TV On The Radio. Zaczynał karierę od występów m.in. przed Sufjanem Stevensem i Erykah Badu, co wiele mówi o unikalnym charakterze jego muzyki, która czerpie zarówno z folkowego (a nawet freakfolkowego) źródła, jak i z dziedzictwa soulu. Zadebiutował albumem "Aromanticism", który trafił na wiele list najlepszych wydawnictw 2017 roku. Słuchanie płyty Mosesa Sumneya to wydarzenie tak intymne, że aż trudno sobie wyobrazić, jakiego rodzaju emocje ten artysta może w nas obudzić na żywo. Podczas tegorocznej edycji OFF Festivalu wystąpią również wcześniej ogłoszeni: Grizzly Bear, Clap Your Hands Say Yeah z płytą "Some Loud Thunder", Marlon Williams, John Maus, Big Freedia, Turbonegro, Egyptian Lover, Aldous Harding, Oxbow, Bishop Nehru, King Ayisoba i Jacques Greene. OFF Festival Katowice 2018 odbędzie się w dniach 3-5 sierpnia, w Dolinie Trzech Stawów. Trzydniowe karnety w cenie 290 zł możecie już kupić w OFF Sklepie. Cena ta obowiązuje do 15 kwietnia lub do wyczerpania biletów z drugiej puli! W sprzedaży są już również bilety na pole namiotowe, w cenie 70 zł.
Jak wiadomo, Polska black metalem stoi, a jednym z najwspanialszych przedstawicieli tego gatunku u nas jest śląska Furia, wybitny reprezentant kolektywu Let The World Burn. Jej lider, charyzmatyczny Michał "Nihil" Kuźniak, nie należy do osób zbyt rozmownych, nie udziela zbyt wielu wywiadów, ale za to przez muzykę wypowiada się tak, że pozostaje tylko podziwiać. Każdy materiał Furii to arcydzieło samo w sobie. Zarówno pod względem muzyki, jak i wyjątkowych tekstów Nihila. Wydany w 2016 roku album "Księżyc milczy luty" znalazł się jak najbardziej zasłużenie w czołówkach rocznych podsumowań. Dlaczego zasłużenie? Bo Nihil i spółka pokazali na tym dziele wyobraźnię, odwagę, niechęć do stania w miejscu, aczkolwiek wciąż pozostając w klimacie dość bliskim piekłu i nihilizmowi. Furia swoją muzyką zaraża ludzi spoza świata metalu. Jedną z takich osób jest wybitny reżyser teatralny Jan Klata, który zaprosił grupę do udziału w jego interpretacji "Wesela" Wyspiańskiego w krakowskim Teatrze Starym. Bilety wyprzedały się na miesiące do przodu. Zakapturzeni panowie z sosnowieckiego Thaw staż mają nieco mniejszy niż Furia, lecz dorobek niewiele mniejszy. Powstała w 2010 roku kapela zwróciła na siebie uwagę fanów ciekawym przemieszaniem black metalu oraz elementów ambientu, noise'u oraz muzyki eksperymentalnej. Utwory ciekawie zaaranżowane, utrzymane w gęstym, zawiesistym klimacie. Wyobraźcie sobie jedynkę na przykład "Blair Witch Project". Muzyka Thaw byłaby dla tego doskonałą ilustracją. Jakoś sztuki Thaw nie dziwi, bo w składzie są muzycy znani, chociażby z Furii, Mentora, a od kilku miesięcy również Macio Moretti (perkusja), wciąż aktywny w Baaba i Mitch & Mitch, a w przeszłości muzyk Antigamy. Już z nim nagrano czwarty studyjny album, następcę bardzo ciekawego "St. Phenome Alley" z 2015 roku. Polski black metal ma swoje legendy, a jedną z nich jest pochodzący z Wejherowa zespół Sacrilegium. Powstała w 1993 roku kapela, zanim nastał XXI wiek nagrała kilka demówek, pojawiła się na splitach, wydała wysoko oceniony album "Wicher" (Pagan Records w Polsce, Wild Rags w USA), po czym zniknęła. Zniknęła na kilkanaście lat. Wróciła w 2015 roku, a w następnym wydała znakomitą płytę "Anima Lucifera". Trzeci materiał powstaje. Jego zwiastunem jest trzyutworowa EP-ka "Ritual" z 2017 roku, którą zarejestrowali: Suclagus (gitary, wokal), MG 42 (perkusja) i Hellthorn (gitara basowa). Materiał więcej niż obiecujący. Nie możemy się doczekać dużego albumu. Licho nie śpi. Już od 2011 roku, kiedy powstało w Sanoku i zaczęło rozsiewać black metal po świecie. Ale nie jest to zwyczajny black metal, oparty jedynie na wściekłości, brutalności, nienawiści, nihilizmie, mroku, szatanie. Ich twórczość to dużo teatralności. Nic dziwnego, że promując wydany niedawno drugi album "Podnoszenie czarów", używali na jego określenia "Grotowski black metal". Oto harmonogram trasy "Za ćmą w dym 2017": 17 listopada - Warszawa, Progresja 18 listopada - Bydgoszcz, Estrada 19 listopada - Poznań, u Bazyla 23 listopada - Wrocław, A2 24 listopada - Kraków, Kwadrat 25 listopada - Katowice, MegaClub Bilety: 45 zł - przedsprzedaż, 55 zł - w dniu koncertu.
X
Chcesz, abyśmy powiadamiali Cię o nowych wydarzeniach Furia Gra Kino w Twojej okolicy?
Zostaw nam swoje dane, a natychmiast poinformujemy Cię, jak tylko nowe wydarzenie pojawi się w sprzedaży!
Twoję imię
Miejscowość
Adres mailowy
Numer telefonu +48
Zdobywaj wejściówki i śledź nasze profile
Facebook » Instagram »
Alert biletowy
Dodaj swój email lub telefon »
ZARZĄDZANIE COOKIES